I’m uploading this just for the sake of noting how poor were new year’s eve fireworks in Seattle. Yep - that’s basically everything. It was a bit disappointing.
Biking with a camera is one of my favorite ways of chilling out. In cities you may move from one point to another much faster than on foot, while you’re not as limited as in car. On the other hand you will most probably miss many good opportunities, which you wouldn’t miss when just walking. But biking is just more fun :-)
Weather in Seattle truly is a masterpiece. Every day the sky is different: clear, cloudy, foggy, etc. Don’t believe it’s raining here all the time. It’s not.
Ciepłe, wypełniające światło zachodzącego słońca to każdorazowo jeden z najwspanialszych momentów każdego dnia do ujmowania miasta, ludzi, zjawisk. Nawet stojący samochód wydaje się nagle jakby odrobinę ciekawszy.
Mój pierwszy zachód w Seattle.
Jedną z najważniejszych składowych amerykańskiego stylu życia są samochody. Te ogromne dla nieprzyzwyczajonego oka pojazdy poruszają się po drogach bardzo dobrze do nich przystosowanych. Szerokich, zorganizowanych i oczywistych.
Ktoś zauważył, że w Ameryce każdy staje się kierowcą w wieku 16 lat i pozostaje nim do końca życia. Nic dziwnego, że prawo jazdy jest tu de facto dowodem osobistym.